Chodzisz późno spać, klniesz jak szewc i lubisz bałagan? To świadczy o twojej inteligencji
Bałaganiarz, nocny marek i do tego jeszcze osoba, która lubi dużo przeklinać? To na pewno nie brzmi jak opis tytana intelektu. Pozory jednak potrafią mylić i udowadnia to kilka badań. Zacznijmy może jednak od tej najbardziej kontrowersyjnej kwestii, a mianowicie przeklinania. 

Jak udowodniły badania opublikowane na łamach dziennika Science Direct osobami o ubogim słowniku wcale nie są te, które dużo przeklinają, a wręcz przeciwnie. Biorąc nawet sprawę „na chłopski rozum” można wywnioskować tyle, że osoby używające przekleństw mają bogatszy słownik, ponieważ osoby ich nie używające pozbawiają się tych kilkunastu słów, przez co to właśnie ich słownik jest bardziej ubogi. Przejdźmy jednak do samych badań. 

Ochotników poproszono o wymienienie, jak największej liczby przekleństw, jakie im przyjdą do głowy. W kolejnym zadaniu wypełnili oni test mierzący poziom inteligencji. Okazało się, że najwięcej punktów zdobywały osoby, które były w stanie wymienić więcej przekleństw. Przejdźmy dalej. 

Kolejne badania - opublikowane na łamach dziennika Psychology Today- dowodzą, że osoby z wyższą inteligencją później chodzą spać. Do tak prestiżowego grona należeli m.in. Karol Darwin, Winston Churchill, Keith Richards czy Elvis Presley. Jeśli więc wolisz chodzić spać później, a najbardziej aktywny jesteś wieczorem i najlepiej wtedy ci się myśli, to nie ma obaw - tytani intelektu są na to skazani. 

Do tego dochodzi bałagan. Wprawdzie badania dotyczyły tego obecnego na biurku, jednak kto by się tym przejmował. Na Uniwersytecie w Minesocie naukowcy doszli do wniosku, że im mniej uporządkowane biurko, tym jego posiadacz jest bardziej inteligentny. Po prostu rzeczy dookoła nie zaprzątają jego umysłu, a dodatkowo bałagan może poprawiać kreatywność. 

Widzimy więc, że z pozoru negatywne cechy, mogą oznaczać coś bardzo dobrego. Nie bierzcie tego jednak za pewnik. To, że co drugie wasze słowo to ku*wa, chodzicie spać po 24, a wasze mieszkanie to kompletny chaos wcale nie oznacza, że jesteście reinkarnacją Alberta Einsteina. 
15 NOWYCH ciekawostek na GŁÓWNEJ
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 12 sierpnia 2019 o 21:08 przez e-wonsz

Komentarze

Zobacz również

Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 18 sierpnia 2019 o 13:08 przez jatoja
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 18 sierpnia 2019 o 14:08 przez jatoja
Źródło: https://www.instagram.com/joanna_osyda/?hl=pl
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 18 sierpnia 2019 o 14:08 przez jatoja
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 23 sierpnia 2019 o 21:08 przez jatoja
Dlaczego okna w samolocie muszą być odsłonięte na czas startu i lądowania?
Jeśli lecieliście kiedykolwiek w życiu samolotem, to zapewne natknęliście się na coś takiego. Chodzi oczywiście o prośbę załogi o odsłonięcie okien krótko przed lądowaniem. Okna odsłonięte są także w trakcie startu maszyny. Czy chodzi tutaj o przygotowanie pasażerów do pierwszego kontaktu z ziemią po tak długim czasie spędzonym w powietrzu? Zdecydowanie nie. Chodzi o coś ważniejszego niż zwyczajny komfort psychiczny uczestników lotu.

Odpowiedź na to pytanie znaleźliśmy na portalu Quora. Udzielili je przedstawiciele branży lotniczej – oficer ds. bezpieczeństwa lotów, pilot i członek IATA, Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych.

Okna są więc odsłonięte ponieważ pasażerowie mogą przydać się załodze samolotu. Jeśli tylko coś pójdzie nie tak – z silników zacznie wydobywać się dym itp. – pasażerowie na pewno natychmiast dadzą o tym znać. Jeśli załoga miałaby w tym przypadku polegać tylko na sobie, to na pewno całość byłaby dużo trudniejsza do ogarnięcia.

Na wypadek katastrofy okna muszą być odsłonięte. Załoga w takiej sytuacji musi dobrze widzieć co dzieje się na zewnątrz samolotu i zaplanować całą procedurę. W tym przypadku mogą liczyć się nawet sekundy. Personel naziemny ma w takiej sytuacji również lepszy wgląd do wnętrza maszyny.

Ludzki wzrok potrzebuje kilku chwil, aby przyzwyczaić się do dziennego światła. Jeśli więc lot odbywa się w dzień i nagle wpuszczono by światło do wnętrza samolotu, to każdy pasażer na moment mógłby zostać oślepiony. Taka sytuacja nie brzmi wprawdzie wcale groźnie, pomyślcie jednak co by było, gdyby coś takiego wydarzyło się w trakcie awarii, kiedy to trzeba wszystkich natychmiast ewakuować. Oto kolejny powód.

Linie lotnicze mają jednak swój wewnętrzny regulamin i nie u każdego przewoźnika trzeba odsłaniać okna przed lądowaniem.
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 20 sierpnia 2019 o 21:08 przez e-wonsz