Finalista "Big Brothera" miał wypadek na Majorce: "Przy jednym ujęciu SPADŁEM Z BALKONU"
Bartek Boruc mieszkający na co dzień w Dublinie szybko zaskarbił sobie sympatię widzów i zajął wysokie, 2. miejsce w programie, przegrywając rywalizację o 100 tysięcy złotych i samochód z Magdą Wójcik. 37-latek postanowił spełnić swój sen o zostaniu gwiazdą muzyki i nagrał utwór o obiecującym tytule Kiski, lofki, foreverki, do którego teledysk powstawał na Majorce. Okazuje się, że w trakcie kręcenia klipu, Boruc i jego żona przeżyli chwile grozy, gdy uczestnik TVN-owskiego show nieoczekiwanie stracił równowagę i spadł z balkonu. Całe zajście żądny sławy raper opowiedział w serii nagrań opublikowanych na jego profilu instagramowym. Tak zakończyło się kręcenie klipu do Kiski, lofki, foreverki - wyznał Bartek. Przy jednym ujęciu spadłem z balkonu 5 metrów w dół przez słomiany dach wprost na wejście na imprezę. Magda prawie dostała zawału widząc to wszystko. Choć żona Boruca najadła się strachu, koniec końców skończyło się jedynie na kilku siniakach, stłuczeniach i obtarciach. Aspirujący celebryta z dumą pokazał do kamery wszystkie obrażenia, zapewniając fanów, że w momencie wypadku nie był pod wpływem alkoholu.
14 NOWYCH ciekawostek na GŁÓWNEJ
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 13 sierpnia 2019 o 11:08 przez jatoja

Komentarze

Zobacz również

Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 18 sierpnia 2019 o 13:08 przez jatoja
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 18 sierpnia 2019 o 14:08 przez jatoja
Źródło: https://www.instagram.com/joanna_osyda/?hl=pl
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 18 sierpnia 2019 o 14:08 przez jatoja
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 23 sierpnia 2019 o 21:08 przez jatoja
Dlaczego okna w samolocie muszą być odsłonięte na czas startu i lądowania?
Jeśli lecieliście kiedykolwiek w życiu samolotem, to zapewne natknęliście się na coś takiego. Chodzi oczywiście o prośbę załogi o odsłonięcie okien krótko przed lądowaniem. Okna odsłonięte są także w trakcie startu maszyny. Czy chodzi tutaj o przygotowanie pasażerów do pierwszego kontaktu z ziemią po tak długim czasie spędzonym w powietrzu? Zdecydowanie nie. Chodzi o coś ważniejszego niż zwyczajny komfort psychiczny uczestników lotu.

Odpowiedź na to pytanie znaleźliśmy na portalu Quora. Udzielili je przedstawiciele branży lotniczej – oficer ds. bezpieczeństwa lotów, pilot i członek IATA, Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych.

Okna są więc odsłonięte ponieważ pasażerowie mogą przydać się załodze samolotu. Jeśli tylko coś pójdzie nie tak – z silników zacznie wydobywać się dym itp. – pasażerowie na pewno natychmiast dadzą o tym znać. Jeśli załoga miałaby w tym przypadku polegać tylko na sobie, to na pewno całość byłaby dużo trudniejsza do ogarnięcia.

Na wypadek katastrofy okna muszą być odsłonięte. Załoga w takiej sytuacji musi dobrze widzieć co dzieje się na zewnątrz samolotu i zaplanować całą procedurę. W tym przypadku mogą liczyć się nawet sekundy. Personel naziemny ma w takiej sytuacji również lepszy wgląd do wnętrza maszyny.

Ludzki wzrok potrzebuje kilku chwil, aby przyzwyczaić się do dziennego światła. Jeśli więc lot odbywa się w dzień i nagle wpuszczono by światło do wnętrza samolotu, to każdy pasażer na moment mógłby zostać oślepiony. Taka sytuacja nie brzmi wprawdzie wcale groźnie, pomyślcie jednak co by było, gdyby coś takiego wydarzyło się w trakcie awarii, kiedy to trzeba wszystkich natychmiast ewakuować. Oto kolejny powód.

Linie lotnicze mają jednak swój wewnętrzny regulamin i nie u każdego przewoźnika trzeba odsłaniać okna przed lądowaniem.
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 20 sierpnia 2019 o 21:08 przez e-wonsz